Blog > Komentarze do wpisu
INCOGNITUS

Cisza to tylko początek.



Nie znał nikt. Było spokojnie, czasem może zbyt nudno, choć wiele się przecież działo. Czas upływał na poznawaniu. Było tak, jak miało być. Trwało to spokojne, może przepełnione mieszaniną uczuć, niedocenienie. Aż stało się głośno. Zaczął być znany. Przez swoją pasję podziwiany. Stopniowo stawał się coraz lepszy, ale i coraz głośniej było o tym, co tworzy. Stworzył wiele dzieł znanych, nie każdemu może. Człowiek z nazwiskiem. To było nawet dobre. Można było pomyśleć, że staje się wreszcie doceniony. Kreował świat, tworzył przekonania. Czuł się z tym może dobrze. Ale zmarł. Ktoś obnażył jego słabości, opisując jego świat, podziwiając go i ratując przed wiecznym ideałem jednocześnie. Obnażenie i rozgłos z tym związany stał się ciężarem dla jego części świata. Zniszczono spokój, zachwiano proces. To było wręcz drastyczne. Może potrzebne, może nie. Nie będzie już nappy endu. Nie. Po co tu happy end.

wtorek, 09 marca 2010, hubertkrakowski

Polecane wpisy

  • POWTÓRZENIA ULUBIONE ME

    Jestem. Będę. Oczywiście: Że jestem. I będę. Oddycham płytko, głębiej . Nie tylko w jednym miejscu jestem. Nie tylko z jednostajnością dnia codziennego penetr

  • IMPULS

    Silne zmiany delikatnych myśli. To było tak zupełnie nagłe i niespodziewane. Spotkał tego człowieka w autobusie miejskim, jadąc do szpitala. On także kierowa

  • POWRÓT

    Rozkosze wspomnień staranne. Dotknął jej pysznej dłoni opuszkami palców dwóch największych czując puls. Puls wibrujący życiem nieopisanym, nierozerwaln

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
dr_ewa999
2010/03/09 14:12:01
Jasne,ze potrzebne. Prawda wczesniej czy pózniej zawsze wychodzi na jaw., Wszak ktos przeciez porzez jego donosy cierpiał,chocby dlatego warto było o tym powiedzieć. Niech świat wie, a szczególnie obecne pokolenia jakich, mieliśmy bohaterów, myslicieli, profesorów...przyniesionych w teczkach SB.
Ohyda....
-
hubertkrakowski
2010/03/09 16:07:39
- STAJĄC SIĘ OSOBĄ PUBLICZNĄ ŚWIADOMIE BĄDŹ MNIEJ NARAŻAM WSZYSTKICH MOICH BLISKICH NA MNIEJ PRZYJEMNE "ŚWIATŁO GWIAZD"

- MAŁO TEGO, TO BLISCY MOGĄ STAĆ SIĘ OSOBAMI, KTÓRE OPISUJĄC NAS NA RÓŻNORAKIE SPOSOBY CZERPIĄ Z TEGO ZYSKI (TO TEORIA, NIE FAKT)

- CZERPIĘ ZYSKI I UŚWIADAMIAM SOBIE, JAK BARDZO TĄ OSOBĄ PUBLICZNĄ NIE CHCĘ BYĆ (?)

- BĘDĄC OSOBĄ PUBLICZNĄ MOGĘ TEŻ KREOWAĆ RZECZYWISTOŚĆ W WYMIARZE O WIELE WIĘKSZYM, NIŻ ROBIĘ TO BĘDĄC Z TWARZY PODOBNYM DO NIKOGO

- ALE TO WIDOCZNIE BROŃ OBUSIECZNA, BO WSZYSTKO MA SWOJĄ ZRÓŻNICOWANĄ CENĘ
-
hubertkrakowski
2010/03/09 16:09:27
A z drugiej strony, to nie do końca nasza wina w jakich czasach się rodzimy (?)
-
2010/03/09 21:52:04
ciekawi mnie ten pytajnik (?)... czyżbyś uważał, Hubercie Przyjacielu, że mamy prenatalny wpływ na świat?? że możemy kształtować cokolwiek, kiedy jesteśmy nasciturus??... chyba, że masz na myśli, to jak zmieniają się nasi rodzice, kiedy dowiadują się, że nimi zostaną... to jak zaczynają inaczej postrzegać świat i przez to przekazują nam jego zmienioną wizję, która staje się naszą w procesie modelowania, warunkowania, zwał jak zwał...
-
hubertkrakowski
2010/03/09 23:37:59
Nie można się oprzeć pokusie czasów, w jakiej się rodzimy? A może raczej: możemy stać się nienormalni co do właściwości czasu, w jakich bierzemy oddechy dwa i więcej?
-
2010/03/10 17:16:13
czasy kształtują nas, my kształtujemy czas... wszystko jest względne i interakcjonistyczne... wszystko współgra całą ferią barw... tak samo jak my wypaczamy czasy, upokarzamy je, wzgardzamy nimi... tak samo czas wypacza nas... niszczy i degraduje nasze wrodzone struktury... w biologii funkcjonuje taki konstrukt jak apoptoza... zaprogramowana śmierć komórki... zaprogramowana na dany czas... czyli czas nas zabija, bo niestety większość komórek naszego ciała nie ma zdolności regenracji i pomnażania się... ale możemy się starać, aby ten czas, który mamy wykorzystywać, gwałcić na naszą korzyść, abyśmy, kiedy apoptoza zacznie finiszować, mogli powioedzieć było warto i aby "pomnik twradszy niż ze spiżu" i " non omnis moriar"...
-
hubertkrakowski
2010/03/10 19:12:52
Zużywamy się...
-
2010/03/10 19:19:36
nieustannie...jesteśmy pożerani przez własne ciało...
-
hubertkrakowski
2010/03/10 19:28:26
Czy właśnie w tym miejscu rozmowy powinna zabrzmieć przerażająca symfonia dźwięków, które pomogą tej dyskusji?
-
2010/03/10 19:32:43
tak, najlepiej jakiś motyw z Nosferatu albo Upiora w operze...
-
hubertkrakowski
2010/03/12 22:48:02
Czy bycie znanym jest ważniejsze od posiadania swoich własnych sekretów?
-
2010/03/13 12:34:45
ja ostatnio bardzo dobrze odnajduję się w tym pytaniu... zrobiłam coś, co chciałam, żeby zostało w obrębie dwóch osób, a stało się to sprawą publiczną... to nie jest przyjemne, bo społeczne potępienie boli bardziej, niż w zaciszu czterech ścian...
nie chciaciałabym być celebrytką...
-
ania-es
2010/05/03 15:44:02
gdzie jesteś?
-
reneesans
2010/05/03 21:53:06
helllooołł ???
-
ania-es
2010/05/04 22:39:03
potrzebujesz muzy natchniuzy? ;)
-
hubertkrakowski
2010/05/04 22:47:28
:)

Wybaczcie. W najbliższych miesiącach będę szalenie nieprzewidywalnie nieregularny.
Hubert Krakowski

Utwórz swoją wizytówkę